Zimowe ferie krokusowe, 2016

8- 14 lutego, 2016 rok
 
 
Mamy teraz tygodniowe ferie krokusowe.
Za oknem sztorm. Woda leje się z nieba strumieniami, a w prześwitach tej okropnej aury – pada grad.
Okropna wichura wyrzuca z chmur resztki śniegu i lodu.  Od czasu do czasu tylko wygląda nieśmiało słoneczko, które zaczyna grzać już nieco mocniej. Ciepełka wyczekują wszystkie zwierzątka i pierwsze kwiatki. To przedwiośnie.
 

 

Widziałem już w parku kupki kwitnących przebiśniegów, łany krokusów i malutkie główki żonkili.
 
Maria Terlikowska
 
PRZEDWIOŚNIE
Szczerniały dachy i pola. 
Na drodze – błoto do kolan. 
Gołębie gruchają dziś głośniej: 
Przedwiośnie! 
Przedwiośnie! 
I wróble ćwierkają inaczej. 
I wrona inaczej dziś kracze. 
I bałwan się skurczył od rana, 
że… prawie już nie ma bałwana! 
Nos tylko mu sterczy żałośnie… 
Przedwiośnie! 
Przedwiośnie! 
Przedwiośnie! 
Przebiega kot przez podwórze. 
Ostrożnie omija kałuże: 
-Brrr! Wszędzie woda i woda. 
To nie dla kota pogoda! 
Jest mokro. Jest szaro. Nieznośnie. 
Przedwiośnie… 
Wiadomo, przedwiośnie! 
A wiosna, gdzież się podziewa? 
Za jakie skryła je drzewa? 
W leszczynach się chowa czy klonach, 
słoneczna, promienna, zielona? 
Na razie są tylko bazie. 
I kotki na wierzbie – na razie… 
A potem już może za tydzień, 
na stałe się wiosna rozgości. 
Widzicie? Już idzie! Już idzie, 
bo pąki pękają z radości.