Wizyta Pani z biblioteki, 2016

Po długiej, wiosennej przerwie znów wszyscy spotkaliśmy się na zajęciach w Małej Daskalii. Wypoczęci, dotlenieni i niektórzy nawet opaleni na stokach alpejskich tras narciarskich (oczywiście: dla początkujących!) – zaczęliśmy kolejne rozdziały naszego polskiego skryptu, a tym samym – kolejne wspaniałe przygody z polską historią, geografią i przyrodą.
 
 
Zaczęliśmy od niespodzianki. Otóż wczoraj odwiedziła nas Pani Klaudia – sympatyczna bibliotekarka z nowej polskiej biblioteki, która już niebawem zacznie funkcjonować w budynku naszej polskiej szkoły w Kessel-lo. 
 
 
 
Pani Klaudia bardzo ciekawie opowiadała nam o procesie powstawania książki, o jej budowie i najważniejszych elementach. Dowiedzieliśmy się dużo na temat funkcjonowania bibliotek i zasad korzystania z księgozbiorów. Wiemy już, jak absolutnie nie należy postępować z książkami i dlaczego musimy je szanować.
 
Pani Klaudia bardzo serdecznie zachęcała nas do korzystania z księgozbiorów nowopowstającej biblioteki, a my obiecaliśmy, że tuż po otwarciu odwiedzimy ją w sali na parterze, aby założyć nową kartę biblioteczną…
 

 

 

 

 

 
Na koniec podziękowaliśmy ślicznie pani bibliotekarce i podarowaliśmy jej kolorowy dyplomik z naszymi podpisami.
W klasie czytaliśmy jeszcze wierszyk o nieprawidłowym i wzorowym postępowaniu z książką, rozwiązywaliśmy rebus i żeby ładnie zakończyć tę część czytelniczą naszej lekcji – zrobiliśmy swoją własną zakładkę do książki!

 

 

W następnej części lekcji powtarzaliśmy materiał z ostatniego spotkania, jeszcze przed wielkanocnymi wakacjami. Przerwa była dość długa, więc sporo nam się zapomniało..
Poznaliśmy też nową głoskę  Sz. Szukaliśmy jej w koszyku wielkanocnym i omawianych po krótce obrzędach związanych z Wielkanocą. Oglądaliśmy przyniesione przez pania Lidkę kolorowe, ludowe pisanki- kraszanki, baranka i palemkę. Każdy z nas opowiadał o tym, w jaki sposób sam ozdobiał wielkanocne pisanki i co umieszczał w święconce. Rozmawialiśmy także o tradycji Śmigusa-Dyngusa w Polsce oraz szukaniu czekoladowych jajeczek w trawie.
Zajrzeliśmy też oczywiście na nasze klasowe poletko z bazylią i maciejką. Przez 2 tygodnie tak bardzo podrosły! Zazieleniło się wszystko i nawet troszkę  zapachniało… Jak zwykle każdy zatroszczył się o swoją grządkę i podlał kiełkujące nasiona wodą.
 

 

 

 

 

 

 

Największa atrakcja czekała nas na koniec lekcji. W uroczystym pochodzie wybraliśmy się do pobliskiego Provinciaal Domein z naszą słomianą marzanną, aby wrzucić ją do rzeki i na dobre pożegnać się z zimą.
Co prawda powinniśmy zrobić to już dużo wcześniej, ale przeszkodziły nam ferie wielkanocne. Nasza kolorowa kukła czekała więc dzielnie na nas przez te 2 tygodnie i właśnie wczoraj zanieśliśmy ją do parku. Zgodnie z tradycją – wrzuciliśmy marzannę do rzeki i odpłynęła daleko zabierając ze soba resztki chłodnego powietrza, zimnych dni i nocy!
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wczorajsza środa była dodatkowo dniem zabaw na świeżym powietrzu, więc wykorzystaliśmy ten fakt i przez pół godziny szaleliśmy na pobliskim placu zabaw. Było SUPER!!!!